Follow me :)

środa, 4 grudnia 2013

Metamorfoza kuchni - od ponurego brązu do jaśniutkiego złotego jęczmienia :)


Niedawno przeglądając moje ulubione blogi o decoupage przeczytałam wpis o odnowieniu starego kredensu.Jeśli się nie mylę właścicielka bloga nazwała go " odrapańcem " :) A był ozdobiony w stylu shabby chic. Bardzo lubię ten styl.Też mam kilka mebli , właśnie takich  "odrapańców " , ale nie o meblach miałam pisać.
Wpis zainspirował mnie aby wprowadzić zmiany w mojej kuchni ups miałam powiedzieć - pracowni ;)
Tak sobie pomyślałam leżąc już w łóżku , że mam po kokardy tych brązów na ścianach.
Następnego dnia zakupiłam farbę - moją ulubioną pastelową orchideę Dulux'a  w ilości sztuk 1 puszka 0,5 litra... Chyba mnie zaćmiła jakaś pomroczność.Kompletnie nie pomyślałam , że taka ilość farby nie wystarczy aby pomalować całe pomieszczenie a gabaryty ma dość spore - 16 m 2 .
Pomalowałam jedną ścianę i zobaczyłam dno puszki...Następnego dnia znów czekała mnie wizyta w moim zaprzyjaźnionym sklepie.Tym razem wybór padł na Dulux z tym , że większa pojemność i troszkę inny gatunek akrylu.Wybrałam Dulux Kitchen & Bathroom - słoneczny jęczmień.
Opisuję to tak szczegółowo bo być może trafi do mnie jakiś amator malowania paneli MDF i przy okazji rozwieję jego wątpliwości.
Właśnie dlatego miałam obiekcję co do farby.Gdybym miała normalne ściany pewnie od razu wpadłabym na pomysł o zakupie tej drugiej.Niestety cała moja kuchnia ( pracownia ) obudowana jest wcześniej wspomnianymi panelami.Z pewną dozą nieśmiałości zabrałam się do pracy lecz okazało się iż moje obiekcje są nieuzasadnione. Farba bardzo ładnie pokrywała powierzchnię paneli.Było z malowaniem trochę zabawy : szczeliny musiałam malować pędzlem a resztę na zmianę wałkiem.Po skończonej pracy późną nocą obejrzałam efekty i stwierdziłam : jakoś poszło  :)
W przerwach pomiędzy suszeniem się wcześniejszej warstwy ozdobiłam też kilka koszyków które stały sobie na szafkach z zawartością bukietów zdrowo przywiędłych i zbierały kurz.
Z bukietami wreszcie się pożegnałam a koszyki lekko pomalowałam farbą , której aktualnie używałam.Teraz o wiele bardziej pasują do wystroju.
Zdjęcia poniżej prezentują kolor poprzednich ścian.
Kiedyś tam były oryginalnie w kolorze buk .
Po jakimś czasie dwie ściany pomalowałam Dulux'em - w kolorze gorzkiej czekolady.
Kilka dni temu na wcześniej wspomniany - słoneczny jęczmień.
Niebieskie zasłony zastąpiłam jaśniutkimi w kolorze ecru .
Stwierdziłam , że ściany są troszkę puste więc zakupiłam podwójne plecione serduszka 
w Pepco.
Resztę ozdóbek  w postaci wianków i serca z nutami zrobiłam własnoręcznie.
Znalazłam też stary obraz w owalnej ramie.
Środek usunęłam a był to czarny aksamit z wyhaftowanymi różami ...
Zastąpiłam go kawałkiem dykty pomalowanym na jasny ecru 
ozdobionym moimi ulubionymi różami i mottem :
Mój dom jest moją twierdzą :)
Jeśli dobrnęliście do tego miejsca - zapraszam do galerii.

Pozdrawiam serdecznie , Basia.

Before


Znalazłam dość archaiczne zdjęcia kuchni 
z czasów gdy planowałam zamianę mieszkania




After



Moje "odrapańce " zdecydowanie lepiej prezentują się na tle
 takich jasnych ścian.


Dokładnie tak :)


Styropianowa obręcz : biały woal , wstążeczki i pióra.



Serduszka z Pepco.


Wianuszek z sianka , piór i rafii.


Nuty , kokarda i drewniane serce.






Kolejne motto które wypadałoby wziąć sobie do serca...


Koszyk zastąpił wcześniejszy metalowy pojemnik na owoce.







.

Wszystkie zdjęcia prac są mojego autorstwa.Możesz je udostpniać bez mojej zgody. Pamiętaj jednak, żeby podać ich źróło :) Chcesz wzorować się na moim projekcie - zostaw przy swojej pracy link do tego bloga.Pozdrawiam :)

.

.
.