Stronyhttps://allegro.pl/uzytkownik/Bella_Luna2

Follow me :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lipca 2015

Ocynkowana miarka z odzysku - szarości , róże i czarne reliefy - Decoupage.

Witajcie :) 
Dość dawno zdobyłam miarkę z blachy ocynkowanej.
Odstawiłam ją i zabrałam się za ozdabianie innych przedmiotów...
Co jakiś czas zerkałam w jej kierunku , ale jakoś nie miałam na nią pomysłu.
Stała sobie w kącie taka szara i nieozdobiona.
Wreszcie po wielu dniach spojrzałam na nią łaskawszym okiem :) 
Pomalowałam na szaro i postanowiłam wykorzystać na niej serwetkę z Drzewa Sekretów 
Domalowałam kilka pionowych szaro - grafitowych pasów , dodałam nakropienie ,
 polakierowałam i ... znów odstawiłam na bok.
Wena jakoś nie nadchodziła więc zostawiłam ją w spokoju.
Myślę sobie : nic na siłę ;)
Po wielu dniach czyli dziś wpadł mi do głowy pomysł aby ją dokończyć.
Myślałam , myślałam i wymyśliłam , że bardzo fajnie te wszystkie szarości rozjaśnią kwiaty.
Przejrzałam papiery od Jednoskrzydłej z Drzewa Sekretów i wybrałam róże Sweet Rose 072
Myślę , że to był bardzo dobry pomysł.
Miarka nie jest już taka smutna i jednobarwna.
Tak sobie oglądałam efekty mojej wizji i stwierdziłam ,że pod uchwytem jest wolne miejsce ,
 które aż się prosi o jakiś dodatek.
Domalowałam w tym miejscu konturówkowe reliefy.
Powtórzyłam podobne i z przodu przy kwiatach.
Dowiązałam szarą rypsową kokardkę i gotowe.
Po sesji w plenerze zrobiłam miarce jeszcze dwie fotki w domu.
Chciałam pokazać wielkość naczynia - wcześniej nie było żadnego punktu odniesienia. 
Wydawało mi się iż wygląda jak mały kubeczek a ma dość słuszne rozmiary :)
Opinie mile widziane ;) 

Zapraszam do galerii.
Pozdrawiam serdecznie , Basia.










wtorek, 9 września 2014

Deseczki - przypominajki - Decoupage.

Witajcie :) 
W ostatni weekend lub inaczej pierwszy weekend miesiąca :) jak zwykle wybrałam się na Bytomski Targ Staroci.Postanowiłam kolejny raz zaprezentować szerszej publiczności moje prace.
Kilka z nich znalazło wcześniej nowych właścicieli więc postanowiłam co nieco ozdobić na tę okoliczność.
Padło na deseczki - przypominajki.
 Pierwsza jest w kolorach bieli i czerni.Może niektórzy z Was pamiętają moją półkę do pokoju dziecięcego dedykowaną dla dziewczynki .
 Można ją zobaczyć Tutaj 
Postanowiłam , że deseczka - przypominajka będzie w podobnym klimacie.
Znalazły się na niej ptaszki oraz klatka dla ptaków .Jest też i biały kocurek i legowisko dla niego.
Nad klamerką zamknięte w owal znalazły się sztućce ... Myślę , że kotek chętnie  "zaopiekowałby" się ptaszkami stąd te atrybuty kuchenne ;) 
Tył deseczki wykończyłam białymi groszkami na czarnym tle.Boki okleiłam kraciastą wstążeczką .
U góry na atłasowej wstążce dowiązałam szerszą kokardkę również w krateczkę.
Pierwsza gotowa.
Drugą deseczkę - przypominajkę postanowiłam ubrać w lawendę.
Wykorzystałam w tym celu jedną z moich ulubionych serwetek.Dodałam kilka elementów z papieru ryżowego .Piękne łany lawendy , wiaderko z lawendą , bukiecik tych ziół oraz saszetki z aromatem ...lawendy :)
Tył również nie został pusty.
Uchwyt deseczki z jednej strony ozdobiłam atłasową a z drugiej strony kraciastą kokardką w odcieniach fioletu.
Deseczki mogą służyć nie tylko do zapisków.Można przypiąć do nich ulubione zdjęcie bądź co tam się komuś wymarzy.
Deseczki wróciły ze mną do domu.Nie to żeby się nie podobały.Masz deseczkę z różami - ktoś woli z lawendą a gdy jest z lawendą inna osoba wolałaby z winogronami ... :) 
No nie dogodzisz;) 
Jak to mówią : każda potwora znajdzie swego amatora - next time :D

Zapraszam do galerii.
Pozdrawiam serdecznie , Basia.

Biało - czarna deseczka : 




Tył deseczki 







Lawendowa deseczka. 






Tył deseczki 

środa, 3 września 2014

Drewniana taca ubrana w zieleń i beżowe róże - Decoupage.

Witajcie ponownie :)
Ostatnio miałam okazję bywać na cyklicznie odbywającym się Pchlim Targu na ul.Rycerskiej w Bytomiu.
Ostatni zamykający sezon odbędzie się  20 września b.r.
Bodajże na drugim z kolei pojawiła się wśród różnych , miłych klientów pewna przesympatyczna Pani.
Zakupiła u mnie drewnianą deseczkę do krojenia , która została przeze mnie zmieniona w wieszak np.kuchenny.
Deseczkę możecie obejrzeć Tutaj :
Wcześniej wspomniana klientka oglądała tacę z kompletu paryskiego.Bardzo jej się podobała ale kompletnie nie pasowała kolorystycznie do wystroju jej kuchni.
Umówiłyśmy się , że do następnego Pchlego Targu ozdobię specjalnie dla niej inną tacę.
Nie musiała być identyczna jak deseczka - wieszak.Wystarczyło aby kolorystycznie pasowała do kompletu.
Ucieszyłam się gdyż nie jest to takie proste zadanie ozdobić inny przedmiot tak samo jeśli pierwowzór był wykonany chyba na początku mojej " kariery " dekupażystki :) 
Farby , którymi ozdabiałam deseczkę już dawno mi się skończyły a i nie bardzo pamiętałam z jakiej były firmy.
Do malowania wykorzystałam inne zielone akryle i brązy.Projekt uzupełniłam tymi samymi różami .
Dodałam reliefy przy kwiatach i trochę podobne podmalowania przy liściach.
Taca zyskała trzy transferowe napisy - zgodnie z zastosowaniem .
Tym razem czysto po polsku ;) 

A tak prezentuje się gotowa , drewniana taca w zieleniach z beżowymi różami.
Zapraszam do galerii.

Pozdrawiam serdecznie , Basia.










środa, 11 czerwca 2014

Metalowy chlebak kogut na snopku siana ręcznie malowanym.

Witajcie po dłuższej przerwie :)
Ostatnio stale jestem w klimatach "kogucich:" :) 
Kanka w szarościach z kogutami właśnie znalazła nową właścicielkę.
Do kompletu ozdobiłam również ( na specjalne życzenie ) cztery metalowe kubki i jeszcze 
taki mały bonusowy dodatek.Pochwalę się niebawem.
Komplet ma być sobotnim prezentem więc nie mogę na razie uchylić nawet rąbka tajemnicy.
A nuż obdarowywana osoba zajrzałaby tutaj i mogłabym popsuć niespodziankę.
Zdobyłam ostatnio bardzo ciekawy metalowy chlebak.
Wymyśliłam sobie , że też będzie ozdobiony kogutem z tym , że bardziej kolorowym.
Pomalowałam wieczko beżowym akrylem.Chciałam uzyskać efekt brzozy.
Wyszło mi licho wie co , że nie napiszę gorzej... ;) Postanowiłam " brzozę" ? przemalować na beczkę.
Chlebak ma owalny kształt więc myślałam , że będzie ok.Niestety nie było.
Akurat gdy skończyłam do mojej pracowni przyszła Natalka.
Wystarczyło mi jedno spojrzenie na jej minę i już wiedziałam iż beczka nie jest idealnym pomysłem :)
Koguta już zdążyłam nakleić ale nie bardzo miałam ochotę go odklejać więc zostawiłam go na miejscu.
Starłam moje "dzieło" .Z jednej strony żałowałam , że tego nie uwieczniłam na zdjęciu a z drugiej strony
nie było się czym chwalić.Myślę sobie jest kogut to może domaluję mu snopek siana.
Tak też zrobiłam.Dodałam jeszcze trawę i kwiatki.Teraz chlebak prezentuje się zdecydowanie lepiej.
Boki zostawiłam takie trochę beczkowe.
Polakierowałam na wysoki połysk i już można w chlebaku przechowywać świeże , pachnące bułeczki 
i rogaliki co widać na załączonym obrazku :)
Zapraszam do galerii i życzę miłego wieczoru z aromatem letniego , wiejskiego siana...
Pozdrawiam , Basia.
















piątek, 9 maja 2014

Tea Time czyli Five o’clock! - herbaciarka z różą - Decoupage

Pojawia się w życiu każdego. Można jej nie lubić, można ją kochać. Można przyrządzać ją z mlekiem, miodem, można i z cukrem. Można popijać ją o 5 o’clock, można też i przy śniadaniu. Jest czerwona, jest i zielona, czarna i żółta. Z dodatkiem wanilii, maliny, żurawiny.W czasie choroby rozgrzewa, w czasie zimy dodaje energii. Wspomaga odchudzanie i pomaga przy trawieniu. Herbata – bo o niej mowa jest z nami od dawna i niejeden nie potrafi sobie wyobrazić życia bez niej.

Five o’clock tea

W Anglii herbata pojawiła się później niż w Europie kontynentalnej czy we Francji. Za czasów królowej Wiktorii utarł się zwyczaj picia herbaty o piątej po południu. Wśród arystokracji istniał podział dnia, według którego śniadanie podawano w godzinach porannych, natomiast wieczorem – obiad. Według opowieści jedna ze służących nie wytrzymała i podsunęła swojej pani herbatę z ciastkami popołudniową porą. Od tej pory wśród arystokracji brytyjskiej pojawiła się 5 o’clock tea. W Polsce przedwojennej również umawiano się na "fajfę". Obecnie mało już dziś popularna, ale dawniej w towarzystwie do dobrego tonu należało niezobowiązujące spotykanie się na fajfie.A szkoda :) 

Postanowiłam więc , że ozdobię herbaciarkę aby w ładnym opakowaniu przechowywać saszetki tego
aromatycznego napoju.Wieczko ozdabiają róże pocieniowane techniką pittorico. Dół herbaciarki pomalowałam w zieleniach w tonie podobnym do liści róży.Dodałam seledynowe przetarcia i jasne kropeczki w kolorze ecru . Środek rozjaśniłam na beżowo , brzegi przetarłam brązem.
Wewnętrzną stronę wieczka ozdobiłam transferowym napisem ( zgodnie z przeznaczeniem ) Brakowało mi jeszcze jakiś ozdobników w środku.Miałam zrobić stempelki , ale z braku odpowiednich dokleiłam złote narożniki.Dwa umieściłam też na górze wieczka aby ładnie wykończyć kompozycję.
Wymyśliłam też , że przydałby się herbaciarce jakiś ciekawy uchwyt.Przeglądając internet  w poszukiwaniu uchwytu natrafiłam na blog z przepięknymi pracami .Jest tam też herbaciarka z prześliczną łyżeczką .
Możecie ją zobaczyć Tutaj
Znalazłam sklep z ciekawymi uchwytami i poczyniłam odpowiedni zakup :)
Dodałam więc uchwyt - łyżeczkę w kolorze starej miedzi.Idealnie komponuje się z narożnikami w kolorze starego złota. Kilkanaście warstw lakieru i gotowe :) 
Można już przechowywać ulubioną herbatkę i delektować się nią niekoniecznie o 5 o’clock ;) 
Zapraszam do galerii i życzę miłego weekendu , Basia.















.

Wszystkie zdjęcia prac są mojego autorstwa.Możesz je udostpniać bez mojej zgody. Pamiętaj jednak, żeby podać ich źróło :) Chcesz wzorować się na moim projekcie - zostaw przy swojej pracy link do tego bloga.Pozdrawiam :)

.

.
.